czwartek, 2 sierpnia 2012

Użądlenie trzmiela/bąka

Dzisiaj nasza myszka z namiętnością oglądała i wąchała kwiatki w ogródku. I wtedy przypałętało się te bydle - trzmiel lub bąk (nie wiem jak się fachowo nazywa), okrągły, wielki, pasiasty ok. 2 cm. Kathleen chciała go zrzucić z ręki, ja z mamą nie zdążyłyśmy dobiec i zareagować no i... użądlił ją w palec. Szybko poleciałam do domu po żel na ukąszenia (mama tuliła Młodą), jedynie dapis był pod ręką, więc grubą warstwą pokryłam całą dłoń. Płacz i ryk niesamowity! Biedactwo moje, jak to musiało potwornie boleć!

Po kilku minutach palec zaczął potwornie puchnąć! Spanikowałam czy nie ma początku wstrząsu i z dziadkami pojechaliśmy do najbliższego lekarza prywatnego (szpital jest duuużo dalej), żeby to oceniła. Kathleen nie dała sobie nawet zobaczyć, czy nie zostało żądło w palcu :-/ Na szczęście na strachu się skończyło. Zanim dojechaliśmy do lekarza przestała płakać, a na miejscu dała sobie obejrzeć rękę z grubsza. Opuchnięty cały palec oraz trochę dłoni. Pediatra zapisała antyhistaminowy Zyrtec w kropelkach, maść Elocom oraz calcium i altacet. Teraz, po ponad dwóch godzinach opuchlizna nie powiększa się, więc mam nadzieję, że będzie już dobrze. Na wszelki wypadek, będę do niej w nocy zaglądać.

5 komentarzy:

  1. Ojej, mam nadzieję, że już lepiej! Najważniejsze i całe szczęście, że nie ma reakcji alergicznej i wstrząsu anafilaktycznego - pod tym względem możesz odetchnąć z ulgą choć nadal trzeba uważać oczywiście.
    Na przyszłość biegnij po przekrojoną zimną cebulę! Taką żeby chłodna była i sok z niej leciał i to przyciskasz do miejsca ukąszenia - na pewno skuteczniejsze od Fenistilu itp. Można jeszcze okłady z sody robić.
    Trzymajcie się! I z daleka od kwiatków ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się bałam, że na opuchliźnie się nie skończy. Na szczęście na następny dzień ręka "prawie jak nowo narodzona" ;) Zyrtec i maść zdziałały cuda. Dobrze wiedzieć o tej cebuli! Co do kwiatków.. Nierealne jest trzymanie się z daleka ;)

      Usuń
  2. Ja dopiero dwa dni temu odkryłam Zyrtec, wiem że Ma_niusia zna ten lek na pamięć :) Pediatra zapisała nam go na reakcję alergiczną, ale powiedziała właśnie że on też dobry na wszelkie ukąszenia jest, nawet komarów jak jest silna reakcja. Szkoda że na receptę. Pozdrawiamy maleńką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyrtec i temu podobne ja sama biorę już kooope lat. Tyle że w tabletkach. I niestety też na receptę. Nie wiedziałam, aż do ukąszenia, że dla dzieciaków jest wersja kropelkowa. Dobrze mieć w domu, na wszelki wypadek. Problem w tym, że raz otwarte można zużyć w ciągu trzech miesięcy tylko. Potem termin się kończy.

      Usuń
  3. Super, że już lepiej. Nie wiem co lekarz mówił, ale skuteczne działanie Zyrtecu wiąże się z długotrwałym podawaniem, jedna dawka nic nie zdziała.
    A jeśli chodzi o ukąszenia itp. zamiast Zyrtecu można spróbować Fenistilu w kroplach a nie w żelu. Ale nie wiem czy na receptę jest.
    jeśli coś bardzo bardzo pogryzie i swędzi nie do wytrzymania: na swędzenie hydroxizinum. To jest na receptę ale wystarczy jedna mała dawka, więc jak raz lekarz zapisze to mam na długo zapas ;-)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś posta? Zostaw komentarz!

Pamiętaj tylko, że to mój blog z moimi subiektywnymi opiniami. Jeśli chcesz wyrazić konstruktywna krytykę - nie kryj się za ANONIMEM ;-P